Archiwum kategorii ‘Horror’

h1

El Orfanato/Sierociniec.

kwiecień 4, 2008

Image Hosted by ImageShack.us

Sierociniec w wykonaniu Bayony, to wtórnie realizowany koncept domu tudzież miejsca nawiedzonego przez dzieci.

Akcja filmu zabiera nas do starego, zniszczonego domu, z którego Laura (Belén Rueda), jako wychowanek tego miejsca, chce z niego zrobić sierociniec. Wszystko zaczyna się układać, do momentu, gdy jej syn Simon (Roger Príncep) spotyka nowych – niewidzialnych przyjaciół…

Bayona prezentuje surrealistyczny świat, gdzieś tam wyobcowany, wyalienowany, niczym wyspa, otoczona ze wszystkich stron wodą. Pod pozorem dziecięcych zabaw, infantylnych gier ukazuje tragizm tytułowego miejsca. Ułomność dzieci, ich cierpienie, a nawet rzadkie ich choroby potęgują strach i ogólny niepokój.

Sierociniec , to kawał dobrego kina z bardzo dobrą grą mieszanki strachu, tragizmu i rodzicielskiej miłości Belén Rueda’y, który może momentami podnieść ciśnienie.

Ocena: 7/10

h1

The Mist/Mgła.

marzec 29, 2008

Image Hosted by ImageShack.us

Po takich perełkach jak “Skazani na Shawshank” czy “Zielona mila” spodziewać by się chciało jakiś okaz równie wysokich lotów. “Mgła” nie jest niebotyczna ale dna też nie dotyka. Darabont serwuje nam historię o grupce ludzi, którzy zamknięci w Supermarkecie skazani są na przetrwanie, gdyż za rogiem czai się mgła – synonim zła, która pochłania każdego, który chce przez nią przejść.

Historia, jak widać, na pozór wyssana z palca. Przenikanie świata fantastycznego w świat dzisiejszy. Darabont nie podszedł do tej sfery dosyć poważnie. Niespodzianki czyhające w głębi tajemniczej oświaty robią wrażenie nazbyt sztucznych i nierealistycznych. Efekty specjalne dosyć mizernie się prezentują. Pal licho fantastykę. Cała moja uwaga skupia się na relacjach międzyludzkich, które uwalniają się w sytuacji ekstremalnej, niecodziennej. Gdzie każdy jest zmuszony do przetrwania. Ich życie zdeterminowane jest przez głód, zmęczenie i strach. Najlepsza uczta zaczyna się, gdy ludzie zaczynają pokazywać swoje prawdziwe “ja” i próbują wpływać na innych. Odważni giną, słabi odbierają sobie życie. Jedną z wielu jest wybijająca się z tłumu Pani Carmody (Marcia Gay Harden), która zagrała fantastycznie budząc niechęć i niezbyt pozytywne emocje u widza swoimi dywagacjami i przemówieniami o naturze religijnej. Jej postać kreuje się na dyktatorkę, która z emfazą próbuje wcisnąć wersety Pisma Św. jakoby miała to być pokuta w momencie nadchodzącej Apokalipsy.

Darabont pozbawia ludzi moralnych zachowań. Robi z nich zwierzęta, które zrobią wszystko by przetrwać. Działania głównych bohaterów nie posiadają hamulców, są wręcz nieludzkie – reżyser stara się je usprawiedliwiać, jakoby strach i przetrwanie to były główne czynniki popychające ich do czynów. Znika moralistyka, jakiś porządek świata. Stąd na twarzy nie pojawia się oburzenie, czy niesmak w momencie zabicia jednego człowieka przez drugiego. Ta sfera została przedstawiona w iście arcyprofesjonalny sposób.

Ludzie, którzy znajdują się w zamkniętej niby-puszce wprowadzają niezdrową atmosferę. Da się odczuć niemałą dawkę napięcia i niepokoju, co wpływa bardzo pozytywnie na odbiór. Muzyka? Momentami dobrze komponująca się z otoczeniem, a innym razem jakby przesadzona patosem ulatniającym się gdzieś tam… Wracając jeszcze na chwilę do gry aktorskiej, to na plus idzie Ollie (Toby Jones), jako niepozorny pracownik sklepu, który swoim niezachęcającym wyglądem pokazuje, że jednak do czegoś się nadaje i potrafi ratować życie innych. To jemu bije się brawa, to od niego zależała dalsza kolej rzeczy, bo gdyby nie on, to połowa sklepu zostałaby uśmiercona… Na ostatek został nam główny bohater, David Drayton (Thomas Jane), który zostaje daleko w tyle ze swoją komiczną grą rozpaczy, którą okazał dla siebie większe politowanie niż zachwyt.

Co do zakończenia, to bardzo mnie zaskoczyło. Tak pesymistycznej końcówki się nie spodziewałem. Naprawdę można się poczuć zapowietrzonym, gdy widzi się zbyt pochopną decyzję, której można było uniknąć. Ale tak to już bywa w życiu…

Ekranizacja prozy Kinga wypada przyzwoicie jeśli chodzi o ogląd na stosunki międzyludzkie, zaś otoczka czysto fantastyczna i całokształt sprawiają wrażenie rzeczy niedopracowanych i powodujących zgrzyt z resztą. Czy polecam? Jasne! “Mgła” wprowadza trochę świeżości i nowego napięcia w stosunku do nowych horrorów ostatniego czasu…

Ocena: 6/10

h1

Blair Witch 2/Blair Witch 2: Księga Cieni.

luty 24, 2008

Image Hosted by ImageShack.us

Największy przebój kinowy 1998 roku doczekał się swojej kontynuacji. Opowiadający o tragicznych i niewyjaśnionych losach trójki turystów, The Blair Witch Project przeszedł do historii, jako najbardziej niezwykły horror ubiegłej dekady. Ten koszmar się jeszcze nie skończył… Nadszedł czas, by powrócić do kryjących straszliwą tajemnicę lasów wokół miasteczka Burkittsville. Piątka poszukiwaczy mocnych wrażeń rusza śladem poprzedniej wyprawy. Tam już na nich czeka tajemnicza wiedźma i jej krwawe rytuały.

Film jeszcze gorszy od jedynki i jeszcze bardziej denniejszy. Sztampowa historyjka, opowieść o nastolatkach, zero grozy i suspensu. Jedynie Manson w tle pozytywnie wypada.

Ocena: 2/10

h1

Amityville.

luty 23, 2008

Image Hosted by ImageShack.us

14 listopada 1974 policja otrzymała telefon, który zawiódł ją na bestialskie miejsce zbrodni w rezydencji w Amityville, Long Island – gdzie Ronald Defeo zabił całą rodzinę podczas snu. Tłumaczył się, że słyszał głosy, które mu to kazały. Rok później do rezydencji wprowadzają się George i Kathy Lutz wraz z dziećmi, sądząc, że to wymarzony dom dla nich. Niedługo potem zaczynają się dziać dziwne rzeczy.

Cieniutko, oj cieniutko! Żadnego napięcia, suspensu, czy jakbyście to jeszcze tylko chcieli nazwać… W pewnym momencie już tylko czekałem, aż ten film się skończy, gdyż po prostu zaczął mnie męczyć. Fabuła jest koszmarnie prosta, a zakończenie filmu wywołuje jedynie uśmiech na twarzy. Osoby oczekujące adrenaliny również się poważnie zawiodą, gdyż obecności tejże nie stwierdziłem u siebie po obejrzeniu “kolejnego dzieła twórców Teksańskiej Maskary Piłą Mechaniczną”.

Ocena: 4/10

h1

Resident Evil 3: Extinction/Resident Evil 3: Zagłada.

luty 23, 2008

Image Hosted by ImageShack.us

Akcja Resident Evil: Zagłada, dzieje się kilka lat w przyszłości, dużo po tym jak Korporacja “Umbrella” straciła panowanie nad wirusem “T”, który przemienia ludzi w zombie. Alice, Claire Redfield oraz nieliczni, którym udało się przetrwać, podróżują po resztkach świata, w opancerzonym konwoju. Udają się na Alaske, przez pustynie Newada by zaprzestać temu co się stało. Na ich drodze staną spragnione krwi zombie oraz intrygujący Dr. Issaac, odpowiadający za postać Nemesisa.

Mamy już trio RE. Myślałem, że będzie gorzej – zdecydowanie gorzej, ale jak na razie ostatnia cześć całkiem dobrze się broni, chociażby od drugiej, która jest typową kaszanko-nawalanką. Nie ma co się rozwodzić nad fabułą, bo i tak do niczego (choć byśmy bardzo chcieli_ sensownego nie dojdziemy. Trąci z lekka Mad Maxem i liźnięciem Equilibrium. Całkiem dobrze prezentują się wyludnione tereny pokryte miedzianym piaskiem. Irytujące jest wszędobylskie kozactwo konwoju. Starają się być kowbojami pustyni. Resident Evil: Zagłada nie prezentuje nic nowego. Dalej mamy upierdliwe zombiaki, strzelaniny, tęsknotę za remedium na wirusa, tylko otoczka się zmienia. Dwie kwestie mnie urzekły: niebotyczne i filigranowe ciało Milli Jovovich i scena z krukami, która wręcz wgniotła mnie w fotel: http://youtube.com/watch?v=Eh9vdL6LdE4

Muzyka w tle też jest niczego sobie. Ale jednak oglądając którąkolwiek z części, ciągle dudni mi w uszach główny motyw Resident Evil w wykonaniu Marylin’a Manson’a. No, i jeszcze na ostatki: mamy wreszcie postać Nemesisa, który wizualnie nadrabia aniżeli praktycznie, bo końcowa walka z Alice, to parodia..

Średnio, bo czego można się spodziewać, bo odgrzewanym kotlecie..

Ocena: 5/10

h1

Joy ride/Prześladowca.

luty 9, 2008

Image Hosted by ImageShack.us

Lewis jedzie przez Stany do dziewczyny. Po drodze zabiera swojego brata, który właśnie wyszedł z więzienia. W trakcie postoju instalują w samochodzie CB radio. Znudzeni jazdą postanawiają zakpić z kierowcy ciężarówki. Niewinna zabawa przeistacza się w koszmar…

Kino drogi i survival horror w jednym. “Prześladowca” niesie nam trochę dreszczyku emocji, trochę adrenaliny, trochę nagłych zwrotów akcji. Nie jest źle.. Całkiem dobrze się go ogląda. Zwykły, głupi żarcik wpędza głównych bohaterów w psychopatyczną grę z kierowcą tira. Najlepiej na jeden raz.

Ocena: 7/10

h1

Saw IV/Piła 4.

styczeń 25, 2008

Image Hosted by ImageShack.us

Psychopatyczny zabójca Jigsaw po raz kolejny zaskakuje wyrafinowanymi torturami. Bezbronne ofiary znów muszą zmierzyć się z niewyobrażalnie okrutnymi pułapkami zastawianymi przez szaleńca.

Choćbym nie wiem, jak się zarzekał, pluł sobie w brodę, na wtórną część, to i tak obejrzałem z czystej ciekawości. Bousman serwuje nam kolejną mocną porcję kaszanki. Czwarta część jako kolejna część układanki, która poprzez dopasowanie do reszty ukazuje nam nowe smaczki i nową ofiarę, która musi przebrnąć przez zagadki Jigsaw’a. Jako jedyna ze wszystkich w największym stopniu skupia się na postaci seryjnego mordercy. Pokazuje go od podszewki. Widzimy go od innej strony. Jako człowieka, który cierpi.. Nie dało się nie zauważyć wysublimowanych narzędzi tortur, które niosą ze sobą co raz to nowe i efekciarskie pomysły.

Ogółem całość robi wrażenie zawiłej papki, która robi wrażenie jedynie momentami, w których pojawiają się gierki wraz z ofiarami. Reszta jest naciągana do granic możliwości. A że leci się po najmniejszej linii oporu, to flaki latają na prawo i lewo, przez co wypada głupio i płytko.

Nie można liczyć na dużo, skoro to n-ty odcinek popcornowego horroru, który trzyma się rękami i nogami schematu, a jedyna rzecz, która wyróżnia jednego od drugiego do różnorodność machin życia i śmierci.

Pan życia i śmierci jeszcze powróci..

Ocena: 6/10

h1

Arachnofobia.

grudzień 28, 2007

Image Hosted by ImageShack.us

W Wenezueli ekspedycja przyrodnicza odkrywa nowy gatunek pająków – bardzo jadowity. Ten przez zbieg okoliczności dostaje się do małego miasteczka i zaczyna zabijać niewinnych ludzi. Wkrótce pająki zaczynają się rozmnażać i siać śmierć…

Idealny film dla kogoś o tytułowej fobii. Trzyma w napięciu. Najeżdżanie kamerą, poszczególne zbliżenia na pająki przysparzają ciarek na plecach.. Specyficzny horror o stworach atakujących ludzi, wyrastający w latach 90′tych. Jest dobry, choć wyolbrzymiony. Zawsze wracam do niego z sentymentu i z tworzenia wokół tego filmu lęku przed pająkami.. po tym filmie można dopiero zacząć się bać pająków. Ostatnia scena z lekka przesadzona..

Ocena: 6/10

h1

Jeepers Creepers 2.

grudzień 16, 2007

Image Hosted by ImageShack.us

Kontynuacja Jeepers Creepers, tyle że głównymi bohaterami jest drużyna i cheerlederki. Średnio wypada. Słabo wręcz..

Ocena: 5/10

h1

Jeepers Creepers.

grudzień 16, 2007

Image Hosted by ImageShack.us

Trish i jej młodszy brat Darry jadą do domu, aby tam spędzić ferie wiosenne. Przypadkowo stają się świadkiem wypadku samochodowego, a w pobliskim tunelu znajdują kilkanaście zmasakrowanych ciał. Rodzeństwo informuje o swoim makabrycznym odkryciu miejscową policję. Po przesłuchaniu Trish i Darry mają zostać odeskortowani do domu. Jednak podróż okazuje się niezwykle niebezpieczna, gdyż towarzyszy im ktoś jeszcze. Ktoś, kto pożera swoje ofiary…

Jeden z filmów, z cyklu ‘Krwawego lata’. Całkiem przyzwoity horror slasher, kino drogi. Trzyma w napięciu, i całkiem dobrze się go oglądało.

Ocena: 7/10