“Powrót do przyszłości”, to jedna z tych trylogii, do których wraca się z zapałem i z sentymentem. To arcydzieło samo w sobie. Fantastyczna opowieść sci-fi, która na w mrugnięciu oka zabiera nas daleko w przód lub w odległą przeszłość.
Zemeckis tworzy bardzo dopieszczone, wypucowane i przemyślane dziełko, która pozbawione jest jakichkolwiek błędów logicznych. Każda historia, każda sekwencja, scena zamyka się w ścisły krąg przyczynowo-skutkowy, gdzie nie ma miejsca na małą przestrzeń niedopowiedzeń, czy pytań.
To bajeczna historia, która w sposób niepospolity rysuje lata ‘50. Kobiety ubrane w ołówkowe spódniczki, bujne suknie balowe, amerykański modernizm… Lata powojenne prawie namacalne. Wszystko dopełnia niesamowita muzyka Alana Silvestri. Role młodego M. J. Foxa i Christophera Lloyd’a – cudo i pełen profesjonalizm. Ta najlepsza nuta sci-fi nie obeszła by się bez efektów specjalnych, które są kluczowym elementem tego filmu. Coś nietuzinkowego.
“Powrót do przyszłości”, to kultowy film, który pozostawia uniwersalizm na osi czasu, czy to kiedyś, czy to teraz…
Ocena: 10/10






