Psychopatyczny zabójca Jigsaw po raz kolejny zaskakuje wyrafinowanymi torturami. Bezbronne ofiary znów muszą zmierzyć się z niewyobrażalnie okrutnymi pułapkami zastawianymi przez szaleńca.
Choćbym nie wiem, jak się zarzekał, pluł sobie w brodę, na wtórną część, to i tak obejrzałem z czystej ciekawości. Bousman serwuje nam kolejną mocną porcję kaszanki. Czwarta część jako kolejna część układanki, która poprzez dopasowanie do reszty ukazuje nam nowe smaczki i nową ofiarę, która musi przebrnąć przez zagadki Jigsaw’a. Jako jedyna ze wszystkich w największym stopniu skupia się na postaci seryjnego mordercy. Pokazuje go od podszewki. Widzimy go od innej strony. Jako człowieka, który cierpi.. Nie dało się nie zauważyć wysublimowanych narzędzi tortur, które niosą ze sobą co raz to nowe i efekciarskie pomysły.
Ogółem całość robi wrażenie zawiłej papki, która robi wrażenie jedynie momentami, w których pojawiają się gierki wraz z ofiarami. Reszta jest naciągana do granic możliwości. A że leci się po najmniejszej linii oporu, to flaki latają na prawo i lewo, przez co wypada głupio i płytko.
Nie można liczyć na dużo, skoro to n-ty odcinek popcornowego horroru, który trzyma się rękami i nogami schematu, a jedyna rzecz, która wyróżnia jednego od drugiego do różnorodność machin życia i śmierci.
Pan życia i śmierci jeszcze powróci..
Ocena: 6/10










